sobota, 14 marca 2015

Powitanie & Prolog





Chciałabym umieć robić dobre przywitania, ale od początku mojego żywota nie wychodzi mi to najlepiej. Patrząc na kreatywność i pomysły innych mogę się w tej dziedzinie schować, ale mam nadzieję, że nadrobię to postami. Cieszę się ogromnie, że to czytasz, więc przesyłam Ci serdeczne pozdrowienia. 
Pomysł na bloga? Wziął się właściwie znikąd, działałam pod impulsem chwili. Podobnież jednak pierwsza myśl jest najlepsza, więc będę śmiało brnęła w to dalej, aż do znudzenia i do chwili, kiedy chociaż jeden czytelnik będzie się trzymał przy moim boku. 
Nie będę już zabierać więcej czasu moim ględzeniem i po prostu postaram się stworzyć jak najciekawszy prolog do tej historii. Mam nadzieję, że się spodoba.

http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/resource/11doctor.gif
Zapomniałabym. Akcja toczy się na przełomie lat 50 i 60, w małym angielskim miasteczku Ethrid. Nie dotrzecie tam z żadnym GPS'em, mapą i kompasem, bo miejsce to po prostu nie istnieje. Jamie Scraf, główny bohater a zarazem narrator powieści, ma 27 lat i służy jako kamerdyner w posiadłości pani Clainar, oraz jej córki - Lisy. Resztę już wywnioskujecie z wątków.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Czasem ludziom wydaje się, że mogą być niepokonani. Ogranicza ich egoizm i niespełnione marzenia, zostają więźniami własnych myśli, klatek wielkiej dumy wyżerającej ich od środka. Niekiedy jednak trzeba się zatrzymać, potrząsnąć mocno głową (najlepiej uderzyć nią w ścianę, tak dla lepszego efektu) i wyzbyć się tych wszystkich wrednych, ludzkich zachowań.
Tak też zrobiłem ja pięć lat temu, stawiając pierwszy krok na podjeździe pani Clainar. Pamiętam, jak ciężko było mi wtedy podnieść stopę z ziemi i iść dalej po wysypanej białymi kamyczkami ścieżce. Widziałem po raz pierwszy zabudowania wielkiej posiadłości z marmuru, okalałem wzrokiem piękny ogród z fontanną pośrodku. Wsunąłem rękę do kieszeni, by ostatni raz spojrzeć na ogłoszenie. Tak, byłem we właściwym miejscu, adres bezsprzecznie się zgadzał. Nacisnąłem klamkę z duszą na ramieniu i wszedłem do środka, czując się gotowym na wszystko.
Uśmiechnąłem się tylko na wspomnienia, wysiadając z mojego auta. Zamknąłem drzwiczki z zamachem, aż pojazd zadygotał. Skinąłem jeszcze w jego kierunku głową i, pogwizdując, ruszyłem do bramy. Z odmętów mojej kieszeni wydobyłem niewielki kluczyk, którego użyłem do otworzenia wejścia. Następnie już prostą drogą dostałem się do środka posiadłości.
Zdjąłem kapelusz, uwalniając na świat moją czuprynę koloru bursztynu i położyłem go na górnej półce. Następnie zdjąłem mój jesienny płaszcz, zawieszając go schludnie na wieszaku. Byłem już ubrany w czarny frak, czyli wymagany strój roboczy. Spokojnie przywitałem się z Caroline, jak to już miałem rano w zwyczaju i udałem się do pokoju pani. Słońce za oknem świeciło pięknie, co potęgowało mój dobry humor. W końcu dotarłem do kremowych drzwi, więc zapukałem w nie cicho. Słysząc chrypliwe "proszę" nacisnąłem klamkę z impetem, wchodząc do pokoju.
Pani Clainar była jeszcze w piżamie i leżała w łóżku, jednak nie krępowała się tym w żadnym stopniu. Spojrzałem na drobne zmarszczki przy jej cynamonowych oczach, które brutalnie oznaczały jej powolne osiąganie wieku starczego. Miała piękny uśmiech na twarzy, który świetnie uwidaczniał jej dołeczki w policzkach. Ruszyłem w jej stronę, przy okazji odsłaniając firany, by wpuścić światło do pokoju. Dama nałożyła na nos okulary kiedy usiadłem na krześle przy jej łóżku.
- Witaj, Jamie. Mam dziś ochotę na bawarkę w nowej zastawie.- przywitała mnie, dodając zwyczajowo swoje życzenie. Rzuciłem jej tylko nieśmiały uśmiech i skinąłem głową, podnosząc się z miejsca. Nie miałem prawa kwestionować jej zachcianek, jednak wolałem by najpierw się ubrała. Cóż, taka już moja monotonna rola. Dwie kostki cukru, łyżeczka zimnego mleka i wrzątek.

8 komentarzy:

  1. Świetnie piszesz, z lekkością dobierasz słowa i pozwalasz zobaczyć twój świat moimi oczami. Polubiłam Jamie'go. Pozdrawiam ciepło i jeszcze tu wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, takie miłe słowa dużo dla mnie znaczą.

      Usuń
  2. Masz talent i, mimo braku czasu i tak odwiedzę bloga jeszcze niejednokrotnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talent? Och, to chyba za dużo, więc tym bardziej dziękuję.

      Usuń
  3. Na razie przeczytałam tylko prolog... I już wiem, że będę tu częstym gościem ;)

    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba pierwszy akapit :> Cuś mi mówi, że będę czytać dalej~
    ~ łańcuszkowa zmora

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak jak mówiłem fajnie napisane i przyjemnie się czyta

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak jak mówiłem fajnie napisane i przyjemnie się czyta

    OdpowiedzUsuń